„Systematyzowanie naszej bezsilności”

Jakież jeszcze ujawnią się „Osobowości z pasją” na spotkaniach w Przychodni Piaskowa Góra”? Dotychczas okazywali się tak niezwykli, zafascynowani tak niesamowitymi dziedzinami! I tym razem było zaskoczenie. Gość wieczoru z grona pracowników – Daniel Suchenia, na co dzień informatyk, od lat pisze wiersze i właśnie wydał pierwszy tomik – „Pestkowiec”.

Pisze wiersze… I to jakie! Można je czytać wielokrotnie i wciąż czynią wrażenie. Skłaniają do refleksji, przeważnie gorzkich, jak ta „pestka” z wiersza, do którego nawiązuje tytuł. Jakoś tak zapadają w uczucia, że prawie widzę „rozwścieczoną staruszkę”, choć to listopad, i śmierć, i kruki.
Poeta ceni słowa. Wiersze są przeważnie krótkie i nie tyle oszczędne w słowa, ile wykorzystujące różne ich możliwości. Ani dźwięku więcej nie potrzeba, by wyrazić myśl w danym wierszu. Na przykład najkrótszy utwór w zbiorku to zaledwie kilkanaście słów: „Wszyscy/coś plotą/ na szyję/na łeb/nie uda się mnie/ uwiązać” Jakby bawił się słowami i wciągał w to czytelnika; „łańcuch pokarmowy kłamstw” – fascynująca gra skojarzeń.

W jego wierszach jest bunt, niezgoda na naszą złość codzienną, na tandetność, na przemijanie. „…dojrzewam /a tego nie wybaczę /Światu i sobie”. Można tu też odnaleźć myśli – takie do powtarzania sobie w trudnych chwilach – „… nie potrzebuję akceptacji /skoro nie dano mi / zrozumienia”

I lepiej mu nie podpadać, jak choćby poeta „trzykrotnie zasłużenie nominowany do paszportu” („Polityki” oczywiście). Wypomni mu, że powinien przynajmniej „przekraczać jakiekolwiek granice”. Generalnie Suchenia ma poczucie humoru. Chyba sam Bóg uśmiechnąłby się, czytając „ o wynalazku wiary w siebie”, choć w swojej wymowie wiersz za bardzo Mu nie kadzi, delikatnie mówiąc.
Autor w swoim też stylu przedstawia się czytelnikom:

„Urodziłem się w lipcu 1971 roku w Wałbrzychu, wychowałem na ulicach rodzinnego miasta oraz nowosądeckiej wsi. Ludzie wątpiący w moje wychowanie, mogą sobie ten wyraz zastąpić słowem ukształtowały. Wiersze zebrane w tym debiutanckim tomiku powstawały w okresie 20 lat, są więc pełnoletnie, czego ich autor nadal nie potrafi o sobie powiedzieć.”

Skoro już dotarliśmy na obwolutę, tutaj również widać żelazną konsekwencję autora. O jego poezji piszą liderzy mało znanych grup muzycznych,. Paweł „Piguła” z The Analogs i Krzysiek Grabowski z Dezertera. Stwierdzili m.in. „ ta poezja jest próbą usystematyzowanie naszej bezsilności.”

Po raz pierwszy publicznie
Daniel Suchenia, jak wiedzą wszyscy w przychodni, wykonuje na co dzień mało poetyckie zadania w dziale informatyków. Tymczasem, stwierdził prezes Leszek Grodziński, wcale to nie jest takie zaskakujące, choć zdarza się rzadko – posiadanie umysłu ścisłego i bycia humanistą. W dyskusji przywołano najwspanialsze przykłady takich połączeń; ktoś wspomniał nawet Leonarda da Vinci.
Najważniejsza była jednak poezja. W nastrojowej atmosferze, przy już połyskującej choince, zebrani wysłuchali wierszy w interpretacji Roberta Delegiewicza. W tle były prezentowane ilustracje z tomiku, autorstwa Małgorzaty Laszczak. I jeszcze muzyczne przerywniki, teledyski w wykonaniu grup, jak to się mówi – niszowych. Właśnie ich liderzy wypowiedzieli się na obwolucie książeczki.
Kiedy zaś słuchacze wzięli do ręki „Pestkowca”, zachwyciło ich niezwykle piękne i staranne wydanie. Z uznaniem znów oglądali ilustracje Małgorzaty Laszczak. Artystka, obecna na spotkaniu powiedziała, że przeważnie inspirowały ją zawarte tu wiersze. Tomik wydała Fundacja Wspierania Kultury Ogrody ze Szczawna Zdroju.

O poecie
Przede wszystkim rozumie, w jak niepoetyckich czasach żyje. Opowiedział o smutnym doświadczeniu w jednej z wałbrzyskich księgarń, gdy próbował znaleźć jakieś wydania poezji. Takiego działu w ogóle nie zauważył. Kiedy zaś zapytał, sprzedawca zaprowadził go gdzieś w zakamarek i wskazał regał. Pomyślał, że przynajmniej cały ten mebel zawiera poszukiwane wydania. Gdzie tam! Było ich zaledwie kilka, upchniętych na najwyższej półce, autorstwa w większości klasyków. Trudno się więc dziwić, że on sam dopiero po dwudziestu latach zdecydował się zebrać powstałe w tym okresie wiersze w pierwszy swój tomik.

Jak tworzy? Przyznaje, że latami nie napisał ani wiersza. Czasem znów zapisywał nagle nasuwające się refleksje. Kiedy już powstawały wiersze i wysyłał je na konkursy, zdobywał nagrody i wyróżnienia, również wydanie „Pestkowca” jest formą docenienia jego talentu, Otrzymał bowiem stypendium Urzędu Miasta.

Zdradził też tajemnicę, że wierszy jest wiele „po szufladach” i ma jeszcze inną pasję – biegi, a na zawody jeździ do różnych krajów. Kiedy znów przedstawi swoją poezje, choć cząstkę zawartości szuflad? Uczestnicy spotkania byli zachwyceni i dopytywali o taką możliwość.