Archiwum aktualności "marzec 2014"

« powrót do archiwum

Archiwum aktualności "marzec 2014"

strona: 2

8 Marca z dawnymi przebojami

„A gdybyś nie istniała, powiedz mi, po cóż miałbym żyć” – ten przebój sprzed lat, wciąż chętnie słuchany, zabrzmiał na naszym spotkaniu z okazji święta 8 Marca. Tym razem Robert Delegiewicz zaśpiewał po francusku. I dalej królowała muzyka „wiecznie młoda”; oprócz łzawego nieco Joe Dassin, było też coś z dorobku Charles’a Aznavoura. No, ale zebrane w sali konferencyjnej panie, doceniając oczywiście nastrój i piękno sentymentalnych piosenek, wolałyby radośniejsze klimaty. W końcu mają swoje święto!

Kiedy więc pan Robert zaśpiewał „Ach, te baby” , niemal wszystkie uczestniczki spotkania się do niego przyłączyły. Były gromkie brawa i fantastyczny nastrój. Śpiewały więc: „Tęgi chłop, co w swym ręku łamie sztaby, względem baby, jak to dziecko, całkiem słaby.” No właśnie…

Po nieśmiertelnym przeboju Eugeniusza Bodo, po który sięgnęli w naszych czasach m.in. Ryszard Rynkowski i Andrzej Zaucha, było też „Czy pani mieszka sama?”, „Umówiłem się z nią na dziewiątą”. Utwory również współcześnie „odnowione” przez Igę Cembrzyńską i Bogdana Łazukę.

W chwilach szczególnie pełnych animuszu nasz artysta, również tańczył. Wreszcie na uspokojenie wykonał krawczykowe „Zatańczysz ze mną jeszcze raz”. I tak piosenki, śpiewane od lat, które zachwycają kolejne pokolenia, umilały tradycyjne, marcowe spotkanie pań z Przychodni Piaskowa Góra. Recital Roberta Delegiewicza był prezentem dla nich.

Świątecznie i… poetycko

I znów nadejdą, jak co roku, pełne niezwykłego uroku, otoczone mgiełką magii i tajemnicy. Takie są dla wszystkich również tych, którzy deklarują całkowitą religijną obojętność.

Począwszy od aspektu historycznego po najróżniejsze zwyczaje, o Świętach Bożego Narodzenia napisano tomy. Genezy obrzędów wieczoru wigilijnego, w naszej tradycji – najbardziej uroczystego i wzruszającego w roku, badacze dopatrują się w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, nawet słowo „wigilia” pochodzi z języka łacińskiego i oznacza czuwanie.

Od dawien dawna wszystko w tym bożonarodzeniowym okresie miało znaczenie i swoją historię. Cóż z tego pozostało? Różnie to bywa w rodzinach i nie tylko w rodzinach, bo od pewnego czasu rodzi się tradycja przedświątecznych spotkań w gronie wspólnie pracujących ludzi. Miło w takich chwilach zaśpiewać kolędę, pogadać, posmakować coś świątecznego i posłuchać występu gościa.

I znów, jak co roku z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia spotkaliśmy się przy choince i świecach. Zaczęło się od serdecznych życzeń od prezesa Leszka Grodzińskiego i… od niespodzianki. Będzie konkurs jednego wiersza. Do spróbowania swoich sił na poetyckiej niwie zachęca prezes wszystkich pracowników Przychodni Piaskowa Góra. Podsumowanie konkursu przewiduje się wiosną 2014 roku. Tymczasem żeby zachęcić i ośmielić skrywających swoje twórcze pasje, gość spotkania – Robert Delegiewicz odczytał trzy okolicznościowe utwory. Oto jeden z nich:

„Tradycyjnie, jak co roku
sypią się życzenia wokół
większość życzy świąt obfitych
i prezentów znakomitych
a ja życzę moi mili
byście święta te spędzili
tak, jak każdy sobie marzy

Może cicho bez hałasu
idąc na spacer gdzieś do lasu
może w gronie swoich bliskich
jedząc karpia z jednej miski

Może gdzieś tam w ciepłym kraju
czując się jak Adam i Ewa w Raju

Może lepiąc gdzieś bałwana
jeśli śniegu napada.”

Tak właśnie na poetycką nutę rozpoczęło się tegoroczne bożonarodzeniowe spotkanie. Potem było już naprawdę tradycyjnie. Robert Delegiewicz przy akompaniamencie Leszka Witka śpiewał nasze polskie przepiękne kolędy, zachęcając wszystkich, by przyłączyli się do śpiewu. Z tym jednak nie było aż tak dobrze, jak w minionych latach. Dopiero „Gdy się Chrystus rodzi” zabrzmiało pełnym głosem wszystkich zebranych.

Mieliśmy okazję wysłuchać kolęd w wersji góralskiej, z charakterystycznym akompaniamentem na skrzypcach. Górale inaczej trzymają instrument, co m.in. daje ten szczególny efekt. No i jeszcze ukłon w stronę bożonarodzeniowych jasełek. Pan Robert podczas śpiewu „Lulajże Jezuniu” wykonywał „ruchy” drewnianych lalek. Zabrzmiała też znana na całym świecie „Cicha noc” i, choć zima jakby o nas zapomniała, stosowna na ten czas piosenka „Kulig”, stary przebój Skaldów.

No i jeszcze informacja dla zainteresowanych konkursem poetyckim, pan Robert będzie miał nad nim merytoryczną pieczę. Tymczasem wszyscy wszystkim składali życzenia świąteczne i noworoczne – zdrowych, wesołych w rodzinnym gronie.

Św. Mikołaj w Przychodni – 6. grudnia 2013

Naszą przychodnię  również odwiedził Św. Mikołaj. Dla dzieci jak i dorosłych była to miła niespodzianka. Św. Mikołaj częstował chorych pacjentów oraz cały personel medyczny słodyczami.

Wałbrzyski węgiel – spotkanie drugie

I znów wyruszyliśmy w głąb dziejów wałbrzyskiego górnictwa. Pierwsza opowieść inż. Jerzego Kosmatego, którą poznaliśmy w lutym tego roku, nie zaspokoiła ciekawości stałych bywalców spotkań „Osobowości z Pasją”. Trzeba było to kontynuować. Wałbrzyski węgiel jest tematem tak fascynującym, że drugiego spotkania  nie dawało się wręcz zakończyć. Wciąż padały pytania i śmiało można mówić o rekordzie  – prawie trzy godziny. Tyle słuchaliśmy o historii wałbrzyskiego węgla.
(więcej…)

I łza się w oku zakręciła

Sympatyczne spotkanie, już tradycyjnie z okazji Dnia Kobiet, odbyło się w przeddzień tego święta. Były romantyczne melodie i piosenki – takie znane od lat i wzruszające za każdym razem, kiedy się do nich wraca. Od początku jednak było trochę inaczej, jakby poważniej, bardziej uroczyście. Choć Robert Delegiewicz wiele serca wkładał w poetycką opowieść o miłości, ilustrował muzyką elektroniczną, również śpiewał i grał na skrzypcach, to myśl jakaś rozpraszała słuchaczki.

Kiedy zaś już na zakończenie znany przebój Joe Dassina „Et si tu n’existais pas” zadedykowano pani Halince, stało się jasne, kto tym razem jest bohaterką marcowego spotkania.

Długoletnia pracownica Przychodni Piaskowa Góra zdecydowała opuścić „nasz okręt”, jak określił to prezes Leszek Grodziński. Bo jak to bywa coraz częściej w polskich rodzinach, sytuacja życiowa wymaga wyruszenia gdzieś daleko, do bliskich. Tyle lat, tyle wspólnych przeżyć… Nikt nie mówił tu o niej inaczej niż pani Halinka. Były wspomnienia, podziękowania i łzy wzruszenia. Młodsze koleżanki dziękowały za przekazywaną im wiedzę fachową. Wszyscy – za „wyszczepianie” naszych dzieci. I jeszcze były życzenia, wspaniały bukiet kwiatów, serdeczne uściski… Wśród pamiątek, które otrzymała, były też fotografie i one z pewnością nieraz przypomną o spędzonych tu latach.

A kiedy już, nawet nie ukradkiem, otarto łzy było wspólne śpiewanie i trochę tańca. I tak pożegnano Halinę Jachymską, długoletnią pracownicę Przychodni Piaskowa Góra.