Świetlne numerki w poczekalni

I znów mamy nowość w naszej „Przychodni Piaskowa Góra”, tym razem w sferze organizacji. Nie było łatwo to wprowadzić, bo jesteśmy pod tym względem w Wałbrzychu pionierami. Nie chwaląc się za bardzo, również w innych dziedzinach wyrywamy się do przodu, choćby w działaniach prozdrowotnych. Proszę zerknąć na sąsiednie rozważania Pacjenta lub na stronę informacyjną Przychodni. Oferta przedstawia szerokie spektrum badań, których wyniki uspokoją albo w porę ostrzegą o zagrożeniu chorobą. Można je wykonać szybko, wygodnie i po cenach wyjątkowo promocyjnych.
Ad rem, jak przywołują się do porządku felietonowe gaduły. Tę naszą nowość można dostrzec tuż przy wejściu do poczekalni na pierwszym piętrze. Poprzednio należało przede wszystkim ustalić stan rzeczy czyli „który numerek wszedł”. Czasem owo pytanie brzmiało zamiast zwykłego „dzień dobry”. Potem trudno było uniknąć tłoczenia się przed wejściem do gabinetu. Tylko najbardziej zdesperowani (bo ścisk ich wykańcza!) starali się przynajmniej być w pobliżu. Chodziło oczywiście o to, żeby usłyszeć, kto właśnie ma wejść i przypilnować, kiedy ten, co przede mną opuszcza gabinet .
A teraz luzik, żadnych takich. Aktualnie zapraszany do lekarza pacjent tzn. jego numer jest wyświetlany nad gabinetem. Oprócz grzecznościowego powitania, można już sobie spokojnie pomilczeć albo wymienić kilka uwag z oczekującymi na sąsiednich fotelach, coś poczytać lub zająć się wyłącznie rozważaniami nad stanem swojego zdrowia. Usiąść zaś, gdzie kto lubi np. przy palmach i tylko, co jakiś czas rzucić okiem na tablicę. O, jeszcze tylko dwa numerki i wchodzę…
Instalowanie systemu odbyło się nie bez trudności. Co prawda, przydzielanie interesantom numerów i wyświetlanie ich potem w widocznych miejscach funkcjonuje w różnych instytucjach od dawna, ale nie w przychodni lekarskiej, w każdym razie nie w Wałbrzychu. Stąd – kłopoty pioniera.
Tymczasem komputer w naszej przychodni stał się już pomocnikiem lekarza w wielu gabinetach. W ten sposób jest gromadzona dokumentacja i coraz częściej – drukowane recepty. Teraz to już aptekarze nie będą mogli narzekać, że recepty niezbyt wyraźnie napisane.
A co tam dzieje się przed gabinetami, gdy świetlne numerki regulują ruchem pacjentów? Raz było nawet bardzo gorąco. System wprowadza bowiem uporządkowanie wchodzenia do gabinetu; kto się spóźni i minie jego kolej, musi czekać, nawet na sam koniec czasu udzielania porad. Jak to się mówi, coś za coś. Mamy porządek, ale spóźnialscy cierpią. I czasem się buntują. Myślę, że zdrowy rozsądek i zrozumienia dla innych cierpiących podpowie w danym momencie najlepsze rozwiązanie. A spóźniać się nie należy!