Świątecznie i… poetycko

I znów nadejdą, jak co roku, pełne niezwykłego uroku, otoczone mgiełką magii i tajemnicy. Takie są dla wszystkich również tych, którzy deklarują całkowitą religijną obojętność.

Począwszy od aspektu historycznego po najróżniejsze zwyczaje, o Świętach Bożego Narodzenia napisano tomy. Genezy obrzędów wieczoru wigilijnego, w naszej tradycji – najbardziej uroczystego i wzruszającego w roku, badacze dopatrują się w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, nawet słowo „wigilia” pochodzi z języka łacińskiego i oznacza czuwanie.

Od dawien dawna wszystko w tym bożonarodzeniowym okresie miało znaczenie i swoją historię. Cóż z tego pozostało? Różnie to bywa w rodzinach i nie tylko w rodzinach, bo od pewnego czasu rodzi się tradycja przedświątecznych spotkań w gronie wspólnie pracujących ludzi. Miło w takich chwilach zaśpiewać kolędę, pogadać, posmakować coś świątecznego i posłuchać występu gościa.

I znów, jak co roku z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia spotkaliśmy się przy choince i świecach. Zaczęło się od serdecznych życzeń od prezesa Leszka Grodzińskiego i… od niespodzianki. Będzie konkurs jednego wiersza. Do spróbowania swoich sił na poetyckiej niwie zachęca prezes wszystkich pracowników Przychodni Piaskowa Góra. Podsumowanie konkursu przewiduje się wiosną 2014 roku. Tymczasem żeby zachęcić i ośmielić skrywających swoje twórcze pasje, gość spotkania – Robert Delegiewicz odczytał trzy okolicznościowe utwory. Oto jeden z nich:

„Tradycyjnie, jak co roku
sypią się życzenia wokół
większość życzy świąt obfitych
i prezentów znakomitych
a ja życzę moi mili
byście święta te spędzili
tak, jak każdy sobie marzy

Może cicho bez hałasu
idąc na spacer gdzieś do lasu
może w gronie swoich bliskich
jedząc karpia z jednej miski

Może gdzieś tam w ciepłym kraju
czując się jak Adam i Ewa w Raju

Może lepiąc gdzieś bałwana
jeśli śniegu napada.”

Tak właśnie na poetycką nutę rozpoczęło się tegoroczne bożonarodzeniowe spotkanie. Potem było już naprawdę tradycyjnie. Robert Delegiewicz przy akompaniamencie Leszka Witka śpiewał nasze polskie przepiękne kolędy, zachęcając wszystkich, by przyłączyli się do śpiewu. Z tym jednak nie było aż tak dobrze, jak w minionych latach. Dopiero „Gdy się Chrystus rodzi” zabrzmiało pełnym głosem wszystkich zebranych.

Mieliśmy okazję wysłuchać kolęd w wersji góralskiej, z charakterystycznym akompaniamentem na skrzypcach. Górale inaczej trzymają instrument, co m.in. daje ten szczególny efekt. No i jeszcze ukłon w stronę bożonarodzeniowych jasełek. Pan Robert podczas śpiewu „Lulajże Jezuniu” wykonywał „ruchy” drewnianych lalek. Zabrzmiała też znana na całym świecie „Cicha noc” i, choć zima jakby o nas zapomniała, stosowna na ten czas piosenka „Kulig”, stary przebój Skaldów.

No i jeszcze informacja dla zainteresowanych konkursem poetyckim, pan Robert będzie miał nad nim merytoryczną pieczę. Tymczasem wszyscy wszystkim składali życzenia świąteczne i noworoczne – zdrowych, wesołych w rodzinnym gronie.