I łza się w oku zakręciła

Sympatyczne spotkanie, już tradycyjnie z okazji Dnia Kobiet, odbyło się w przeddzień tego święta. Były romantyczne melodie i piosenki – takie znane od lat i wzruszające za każdym razem, kiedy się do nich wraca. Od początku jednak było trochę inaczej, jakby poważniej, bardziej uroczyście. Choć Robert Delegiewicz wiele serca wkładał w poetycką opowieść o miłości, ilustrował muzyką elektroniczną, również śpiewał i grał na skrzypcach, to myśl jakaś rozpraszała słuchaczki.

Kiedy zaś już na zakończenie znany przebój Joe Dassina „Et si tu n’existais pas” zadedykowano pani Halince, stało się jasne, kto tym razem jest bohaterką marcowego spotkania.

Długoletnia pracownica Przychodni Piaskowa Góra zdecydowała opuścić „nasz okręt”, jak określił to prezes Leszek Grodziński. Bo jak to bywa coraz częściej w polskich rodzinach, sytuacja życiowa wymaga wyruszenia gdzieś daleko, do bliskich. Tyle lat, tyle wspólnych przeżyć… Nikt nie mówił tu o niej inaczej niż pani Halinka. Były wspomnienia, podziękowania i łzy wzruszenia. Młodsze koleżanki dziękowały za przekazywaną im wiedzę fachową. Wszyscy – za „wyszczepianie” naszych dzieci. I jeszcze były życzenia, wspaniały bukiet kwiatów, serdeczne uściski… Wśród pamiątek, które otrzymała, były też fotografie i one z pewnością nieraz przypomną o spędzonych tu latach.

A kiedy już, nawet nie ukradkiem, otarto łzy było wspólne śpiewanie i trochę tańca. I tak pożegnano Halinę Jachymską, długoletnią pracownicę Przychodni Piaskowa Góra.