A może to borelioza?

Dziadek zachorował. Stwierdziliśmy zgodnie (zanim jeszcze chory poszedł do lekarza), że przytrafiła się mu grypa. Bo szybko się męczy, ma bóle mięśniowo-stawowe, pojawiła się gorączka. Chory jednak przekonywał, że czuje się jakoś inaczej. Wydaje ci się – przekonywaliśmy go zgodnie. A on swoje, przy tym zaczął opowiadać o pewnej letniej przygodzie, kiedy to wybrał się na grzyby. Zbiory były marne, ale razem z pustawymi koszami przyniósł (na sobie) do domu kleszcza.
Pamiętacie, że po usunięcia „paskudztwa” skóra wokół była zaczerwieniona. Nie pamiętam, czy ten rumień zniknął po kilka dniach czy miesiącach. To może być od tego ugryzienia – udowadniał dziadek.

Zakrzyczeliśmy go wszyscy: przecież to było dawno, teraz zimą kto by tam myślał o kleszczach…
Nie bagatelizowałabym wątpliwości pacjenta. To, co mu dokucza może być nie-sezonową grypą, lecz przenoszoną przez kleszcze boreliozą. – wyjaśnia mgr Janina Krauz z Laboratorium Analitycznego Dilab-Med.

Badania wykazały, że w Europie w zależności od rejonu, odsetek zakażonych stworzeń waha się od 3 do 34 proc. Nie każde więc takie ugryzienie musi skończyć się chorobą. Skąd możemy jednak wiedzieć, czy pasożytując na zwierzętach dziko żyjących w lesie, „nasz” kleszcz nie zakaził się bakterią Borrelia .
Z tą chorobą nie ma co żartować; już tylko po przeczytaniu ulotki na ten temat, włos się jeży. Początek boreliozy może przebiegać bezobjawowo, ale w każdej chwili potrafi się ona uaktywnić. W różnych fazach może pojawić się wiele groźnych objawów, m.in. zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, bywają obrzęki i bóle stawów, zaburzenia rytmu serca. W fazie przewlekłej – nawet zmiany osobowości.

Na ogół jednak, po zastosowaniu odpowiedniego leczenia najczęściej dochodzi do całkowitego wyzdrowienia. W nielicznych przypadkach choroba staje się przewlekła, a objawy utrzymują przez dłuższy czas.

Zanim w ogóle cokolwiek się „ujawni”, możemy – przeprowadzając odpowiednie testy i badania – stwierdzić, czy mogło u nas dojść do zakażenia tą bakterią.
Takim profilaktycznym badaniach poddają się m.in. leśnicy, którzy jak rzadko kto, są na boreliozę narażeni. Laboratorium Analityczne Dilab-Med również wykonuje dla nich badania. Bywa, że nie jeden leśnik przeżywa chwile bolesnego zdumienia. Jak to, przecież on nie odczuwa żadnych objawów! Borelioza jednak może przytrafić się każdemu.
Dilab-Med, zgodnie z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, przeprowadza badanie przeciwciał klasy IgG\IgM dwuetapowo: najpierw test immunoenzymatyczny (ELISA), a następnie test Western Blot.

Nie wnikając w medyczne szczegóły należy stwierdzić, że nawet pozytywny wynik testów ELISA nie oznacza choroby. Boreliozę może rozpoznać lekarz po przeanalizowaniu występujących objawów oraz przy pozytywnych wynikach testów.
W Wałbrzychu jest poradnia leczenia boreliozy, działająca przy oddziale chorób zakaźnych. Można też zasięgnąć specjalistycznej porady w prywatnym gabinecie dr Ewy Rózgi-Dryl (przy ul.Browarnej).

Na szczęście dolegliwości, które może ściągnąć na nas ugryzienie kleszcza, nie są aż tak częste. Za to wielu potencjalnych pacjentów narzeka przede wszystkim… na brak czasu. Zdają sobie sprawę z konieczności skontrolowania stanu zdrowia, bo coraz bardziej coś im tam dokucza, ale tyle jest innych obowiązków. Tymczasem wydatkując około 20 złotych można trochę czasu zaoszczędzić i pójść na pierwszą wizytę już z wynikami podstawowych badań. Pracownicy laboratorium doradzą, jakie badania przeprowadzić. Laboratorium Analityczne Dilab-Med działa w siedzibie przychodni na Piaskowej Górze od 2001 roku, oferując szeroką gamę podstawowych i  specjalistycznych badań, wykonywanych na zlecenie lekarzy zatrudnionych w jednostkach, z którymi laboratorium ma umowy i są one bezpłatne dla pacjenta, za pozostałe płaci pacjent.
Jednocześnie w laboratorium wykonywane są badania, zlecane przez lekarzy przychodni, refundowane przez NFZ.

P.S. A dziadek był po prostu przeziębiony, nawet grypy nie miał!