8 Marca z dawnymi przebojami

„A gdybyś nie istniała, powiedz mi, po cóż miałbym żyć” – ten przebój sprzed lat, wciąż chętnie słuchany, zabrzmiał na naszym spotkaniu z okazji święta 8 Marca. Tym razem Robert Delegiewicz zaśpiewał po francusku. I dalej królowała muzyka „wiecznie młoda”; oprócz łzawego nieco Joe Dassin, było też coś z dorobku Charles’a Aznavoura. No, ale zebrane w sali konferencyjnej panie, doceniając oczywiście nastrój i piękno sentymentalnych piosenek, wolałyby radośniejsze klimaty. W końcu mają swoje święto!

Kiedy więc pan Robert zaśpiewał „Ach, te baby” , niemal wszystkie uczestniczki spotkania się do niego przyłączyły. Były gromkie brawa i fantastyczny nastrój. Śpiewały więc: „Tęgi chłop, co w swym ręku łamie sztaby, względem baby, jak to dziecko, całkiem słaby.” No właśnie…

Po nieśmiertelnym przeboju Eugeniusza Bodo, po który sięgnęli w naszych czasach m.in. Ryszard Rynkowski i Andrzej Zaucha, było też „Czy pani mieszka sama?”, „Umówiłem się z nią na dziewiątą”. Utwory również współcześnie „odnowione” przez Igę Cembrzyńską i Bogdana Łazukę.

W chwilach szczególnie pełnych animuszu nasz artysta, również tańczył. Wreszcie na uspokojenie wykonał krawczykowe „Zatańczysz ze mną jeszcze raz”. I tak piosenki, śpiewane od lat, które zachwycają kolejne pokolenia, umilały tradycyjne, marcowe spotkanie pań z Przychodni Piaskowa Góra. Recital Roberta Delegiewicza był prezentem dla nich.